English below.

GORĄCE!! (2017) W związku z aktualnymi postulatami, by Niemcy wypłacili gotówkę (reparacje) za zbrodnie i zniszczenia Polski podczas II wojny Światowej, nie od rzeczy będzie przypomnieć, jak się okazuje proroczą, na nowo aktualną pracę KwieKulik z roku 1977.
Osobiście popieram te żądania.
Z tym, by ewentualna wypłata nie trafiła w całości do kasy Państwowej!
Odpowiednia część pieniędzy powinna bezpośrednio zasilić konto odpowiedniej Fundacji. Pieniądze są żywotnie potrzebne na opracowanie wystawiennicze i informacyjne zarówno bogatego dorobku niekomercyjnego artystycznego KK jak i mojego (Pr. K.) – dla przyszłych pokoleń Polskich Obywateli (i nie tylko; bez względu na to, czy pochodzić będą od Niemców, czy nie)! Ww. Fundacja ma to za swoje statutowe zadanie! Użycie części funduszy "reparacyjnych" gwarantowało by właściwe ich wydatkowanie (merytoryczne, oszczędne i uczciwe) - tylko tą drogą.
Wystawa „Encyklopedia...”, w prywatnym domu, bez cenzury, była realizowana wbrew oficjalnej polityce popierania Sztuki PRL-u. Teksty pochodzą z tzw. „Księgi” KK (Informacja na stronie WWW Muzeum Sztuki Nowoczesnej z okazji ukazania się monografii KwieKulik 29.04.2013: „...»KwieKulik«, red. Łukasz Ronduda, Georg Schöllhammer. Monumentalna monografia duetu KwieKulik – Zofii Kulik i Przemysława Kwieka – jednego z najważniejszych fenomenów artystycznych polskiej sztuki XX wieku...”).

===

Opis Łukasza Rondudy i Pr. Kwieka (w „Księdze”):

ENCYKLOPEDIA MEYERSA — PDDIU (Pracownia Działań, Dokumentacji i Upowszechniania) WYSTAWA (druga).

Encyklopedia Meyersa była drugą wystawą (trzecim publicznym wydarzeniem) w PDDiU po wystawie Edwarda Dwurnika oraz prezentacji dla uczestników międzynarodowego kongresu krytyków sztuki AICA.
Wystawa była rodzajem Instalacji, składała się z kilku różnych, autonomicznych prac, artyści określali ją jako Kolaż Treści.
Przestrzeń mieszkania z jego zakamarkami i funkcjami również stanowiła część wystawy.
Na drzwiach wejściowych wisiała praca Koło KwieKulik, w której artyści opisali miejsca ze swojego bezpośredniego sąsiedztwa, które są źródłem hałasu, smrodu i brudu [patrz wydarzenie 104].
W pokoju na paskach szarego papieru umieszczono obrazki wycięte z wielotomowej niemieckiej Encyklopedii Meyersa z przełomu XIX i XX w., która od dawna znajdowała się w mieszkaniu rodziny Kwieka.
Wśród tych starannie wykonanych rycin artyści umieścili pocztówkę z życzeniami »Szczęśliwego Nowego Roku na miesiąc przed terminem życzy Anastazy W.« (W krajach socjalistycznych istniał zwyczaj wykonywania różnych zadań produkcyjnych w przemyśle czy w budownictwie »przed terminem«.
W ten sposób robotnicy i obywatele wyrażali swoje poparcie dla Polski Ludowej i dla Partii).
Pocztówka była wykonana na lichym papierze, słowa odbite z ręcznie wykonanego stempla zawierały błędy. Powiększona kopia tej pocztówki w formie namalowanego obrazu olejnego (tzw. "wcierka" - patrz: techniki chałuturnicze socrealizmu) została umieszczona nad drzwiami do pokoju z wystawą.
Istotną jej częścią były zrealizowane poza cenzurą zaproszenia-zdjęcia (»drukowane« pod powiększalnikiem i wywołane w ciemni fotograficznej w nakładzie 300 sztuk), zawierające zdjęcie strony Encyklopedii z aktem podmiany obrazów (rzeczy przedstawionej, z tą samą, ale zniszczoną) i analizę problemów, które według KwieKulik poruszała ta wystawa". 12.1976–01.1977 PDDiU.

TEKST KK NA ZAPROSZENIU:

„KwieKulik nie znają wojny z doświadczenia, znają ją z relacji ludzi i mass mediów; z własnego uświadomienia też — pochodzi ono przede wszystkim z obserwacji świata realnego — Polski: rzeczy i ludzi.
Odczuli, że chociaż akcja wojenna zakończona, to jej skutki wciąż są i na nich działają.
Problem — Czy dalej, jak od niemowlęctwa ciągle biernie mamy się patrzeć, jak inni rozliczają sprawców wojny? Postanowiliśmy sami, po swojemu zrobić rozrachunek, nie — jak to się czyni — przeklinając ich zbrodnie, nie — wyliczając szeregi ofiar, nie — przedstawiając katalog zniszczeń, oni tym by się nie przejęli; postanowiliśmy wyszydzić ich mniemanie o sobie, to powinno dotknąć najgorętszym ogniem — rasa doskonała, a w jej mózgach miękki, rozlatany Słowianin z lekkością, uśmiechem, lewą ręką wyszukał zwarcie w logice!
Długo była u nas w domu, stojąc i leżąc, ponad dwudziestotomowa Encyklopedia Meyersa z przełomu XIX i XX w. Trzeba ją w końcu wyrzucić. Ale jak wyrzucić, kiedy mapy, rysunki, kolorowe plansze to prawie ręczna robota, to precyzja — sygnał egzotycznej stabilizacji, doskonałe ikony, jak i maksymalny zakres tego, co da się przedstawić: żadna muszka nie ominięta, żadna roślina, żaden minerał, żadna dobra machina, żadna mapka każdego miejsca na ziemi, żaden mundur wojskowy, łódź, herb, wazon, fajka, mozaika, fresk, żadna żyła, serce, noga, typ paznokcia, rasa, mózg.
Plastyk tego nie wyrzuci; w najgorszym razie taki materiał przyda się do chałtur. Więc wytniemy i zachowamy wszystko, co wizualne.
Samo wycinanie, szybkie, przez dwie osoby, nożami Made in West Germany, trwało osiem godzin, doprowadzając do potu, bólu rąk i nóg. Podczas tej pracy, na wiosnę 1975 złapaliśmy niemiecką mentalność za sam środek jej zaciemnienia — co za tępota, precyzyjnie i wiernie odtwarzają każdy element tego świata, a nazajutrz…
Wkleimy w miejsce każdego wyciętego obrazka zdjęcie rzeczy przez Was zniszczonej: żadnej muszki zgniecionej nie ominiemy, żadnej zdeptanej rośliny, żadnego zoranego minerału, żadnej rozwalonej maszyny, żadnej mapki każdego zlejonego miejsca na ziemi, żadnego postrzępionego munduru wojskowego, dziurawej łodzi, zrzuconego herbu, zmielonego wazonu, spalonej fajki, rozpylonej mozaiki, osypanego fresku, żadnej otworzonej żyły, przebitego serca, złamanej nogi, wyrwanego typu paznokcia, wytępionej rasy, ugotowanego mózgu. Ale cała wystawa — otoczenie z wyciętych obrazków + wklejone w szczątki encyklopedii przeciwobrazki — będzie produktem niemieckim (tamtych czasów). Mimo wszystko, za duża reklama.
Trzeba wbić w to własne, aktualne produkty. Zobaczymy wtedy źródło, które zacznie bić. Umieścimy ostatnie dzieło — życzenia noworoczne złożone na miesiąc przed terminem — naszego przyjaciela, Anastazego Wiśniewskiego (to grafoman! — powiedział inny nasz przyjaciel, Andrzej Partum), dzieło, które w smutnych przedświątecznych dniach jedyne było dobre. Zawsze pokrzepia i raduje nas sztuka jego, którą, za tym jak on sam nazwał swój styl i cel przed kilku laty, nazywamy zangielszczając »New Red«.
My też uprawiamy »New Red«, ale Anastazy jest w tej sztuce poetą, my żołnierzami.
Drugie dzieło — »Koło KwieKulik« pokażemy przy wyjściu z PDDiU; egzystencjalne, interwencyjne, na którym od biedy można przystawić pieczątkę »Sztuka z Nerwów«.

Pracownia Działań, Dokumentacji i Upowszechniania KONVERSATIONS-LEXIKON. MEYERS. Wystawa otwarta w godz.: 18–20,30 w grudniu 76 r.: 23 czw., 27 pon., 28 wt., 29 śr. w styczniu 1977 r.: 2 niedz., 4 wt., 5 śr., 6 czw. 03-717 Warszawa, K. Wójcika 38 m 1. (Róg Targowej, z bramy w lewo, I piętro).”

===

English:

HOT!! (2017)

In connection with the current demands of Polish authorities that Germany has paid in cash (reparations) for crimes and the destruction of Poland during the second world war, it is worth recalling, as it turns out prophetic, anew the work of KwieKulik from 1977.
Personally I support this request (reparations).
In order for the eventual payment to be not paid in full to the State Treasury! The right amount of money should be directly credited to the account of the relevant Foundation.
Money is vitally needed for the exhibition and information development of both the rich non-commercial artistic output of the KK as well as mine (Pr.K.) - for future generations of Polish Citizens (and not only; regardless of whether they come from the Germans or not)!
The above mentioned foundation has this for its statutory task! Using some of the funds just by this way guarantees that they are properly spent (substantive, frugal and honest).
The exhibition ‘The Encyclopedia ...’, in a private house, without censorship, was implemented against the official policy of supporting the Arts of the People's Republic of Poland.
The texts come from ‘KwieKulik’s Book’ (information on the website of the Museum of Modern Art in Warsaw on occasion of the publication of the KwieKulik’s monograph 29.04.2013: ‘...»KwieKulik«, red. Lukasz Ronduda, Georg Schöllhammer. A monumental monograph of the duo KwieKulik - Zofia Kulik and Przemysław Kwiek - one of the most important artistic phenomena of Polish Art of the 20th century...').

Description by Lukasz Ronduda and Pr. Kwiek (in the ‘Book’):

'Meyer’s Encyclopaedia — PDDiU Exhibition (2). ‘Meyer’s Encyclopaedia’ was the second exhibition (and the third public event) at the PDDiU after an Edward Dwurnik show and a small presentation for the participants of the international AICA congress. It was ‘a collage of contents and meanings’ — various autonomous works were shown within the framework of the same installation and the space of the apartment, with all its nooks and crannies, also became part of the exhibition. A work entitled KwieKulik Circle, where the artists enumerated the places in their neighborhood as sources of noise, stench, and dirt, hung on the entrance door [see event 104]. Pictures, cut out from a German Meyers’ Encyclopaedia from the turn of the 19th century, that had belonged to Kwiek’s family and had been in the flat for a long time, were mounted on strips of brown paper and hung in the room. Among the masterly made pictures from the encyclopaedia, the artists placed a postcard from Anastazy Wiśniewski with wishes for ‘A Happy New Year, a Month Ahead’ (In Socialist countries this was a special slogan: to do something ahead of schedule as in construction projects or the production of commodities, which showed the citizens/workers support for the country and the Party by completing a task ahead of the planned date).
The card was made from mediocre paper and printed with handmade stamps containing a text with mistakes. An enlarged copy of this postcard in the form of a painted picture was placed above the gallery door.
The invitation card, where KwieKulik had described the show, was a crucial part of this exhibition - it were realized beyond censorship (‘printed’ under enlargement and developed in a photographic darkroom, in the edition of 300 pieces) containing the photo page of the encyclopedia with a substitution of images (provided with this same, but destroyed) and analysis of the issues, which, according to KwieKulik this exhibition touches. 12.1976–01.1977 PDDiU'.

KWIEKULIK’S TEKST ON THE INVITATION:

'KwieKulik do not have first-hand experience of the war, they know it from the accounts of others and the mass media; out of their own realization — mainly from their observation of real world — Poland: things and people. They felt that although the war action had ended, its effects are still present and affect them.
The problem — should we continue, like we have since early childhood, to be passive observers of how the war perpetrators are brought to account by others?
We have decided to square the accounts our way, not the usual way — by cursing the perpetrators’ crimes, not by listing their victims, not by presenting the catalogue of destruction, they would not care less. We have decided to ridicule their self-image, which should burn them with scorching fire.
On the one hand, them, the perfect race, on the other hand, the soft, trembling Slav who has managed to spot a short circuit in their logic and achieved it with ease and humour.
We have long kept in our home — lying about or standing — the twenty-plus-volume Meyer’s Encyclopaedia from the turn of the 20th century. Finally, time has come to throw it away. But how can you throw it away when the maps, drawings, color illustrations are almost handiwork, they exude precision — they are signals of exotic stabilization and perfect icons, and they express the maximum extent of what can be presented:
no fly has been overlooked, no plant, no mineral, no good machine, no map from every corner of the world, no military uniform, no boat, coat of arms, vase, pipe, mosaic, fresco, no vein, heart, leg, type of fingernail, race, brain. The artist won’t throw it away; at worst this material will come in handy moonlighting.
So we will cut out and keep everything visual.
The very act of cutting out, fast, by two people working, using blades Made in West Germany took eight hours, and cost a lot of perspiration, aching hands and legs.
During this work, in Spring 1975, we caught German mentality in the very center of its blackout act — how dull, they reproduce every element of this world with precision and accuracy, and the next day...
In the place of every cut-out image, we will stick in a photo of the things that you destroyed:
no crushed fly will be overlooked, no trampled plant, no excavated mineral, no shattered machine, no map of every shell-ridden place on earth, no tattered military uniform, no leaky boat, no knocked off coat of arms, no ground vase, burnt pipe, scattered mosaic, crumbling fresco, no open vein, stabbed heart, broken leg, torn fingernail, annihilated race, boiled brain.
But the whole exhibition — the setting of cut-out illustrations + counter-illustrations stuck in the remnants of the encyclopaedia — will be a German product (of those times).
But this gives them too much publicity.
You only need to stamp in your own current products. Then we will see a spring that will start flowing. We will put in the latest piece — New Year’s greetings sent a month ahead — by our friend, Anastazy Wiśniewski (what a hack! — said our other friend, Andrzej Partum), a piece that was only good in those sad pre-Christmas days.
We are always energized and delighted by his art, which — in line with how he called his own style and goal several years ago — we call anglicized New Red. We also cultivate New Red, but Anastazy is a poet of this art, we are only soldiers. We will show the other piece — KwieKulik Circle by the exit of the PDDiU; it’s existential, interventional, and can be provisionally stamped Art Out of Nerves.

Studio of Activities, Documentation and Propagation KONVERSATIONS-LEXIKON. MEYERS Exhibition opening hours: 6 p.m. – 8:30 p.m. in December ’76: Thu 23, Mon 27, Tue 28, Wed 29 in January ’77: Sun 2, Tue 4, Wed 5, Thu 6 03-717 Warszawa, 38 K.Wójcika St. apt. 1 (the corner of Targowa street, 1st floor to the left from the gateway).'

===

627. Pr. Kwiek, Appearance 309, VIDEO GRZEGORZA PORCZA: https://youtu.be/mLqbK3pLgUQ
– w drugiej części video Autor „rozwija” plakat z „Bolączkami”; XI Festiwal Performance „Koło Czasu”. /Napis: „Pr. Kwiek A. 311; 19-20 Działanie 71-17; Na grupę tancerzy; Duży bęben; Gong, talerze, pył (idea 1971); I »BOLĄCZKI 1978« (idea 2017)”. Dodatkowo bonus („Okrzyk”; patrz: App. 307): „Cała Polska z Was się śmieje! Komuniści i złodzieje!”. Cyt. z zaproszenia: „...Festiwal Performance »Koło Czasu« jest jedyną cykliczną imprezą artystyczną w Toruniu, która w całości poświęcona jest działaniom o charakterze performatywnym i wideo performance. Festiwal cykliczny, od 2007 roku, jest przede wszystkim spotkaniem młodych twórców – absolwentów i studentów polskich uczelni artystycznych. Zapraszani są także artyści uznani w tej dyscyplinie sztuki, aby młodzi mieli szansę na konfrontację w swoich własnych poszukiwaniach. Założycielem Festiwalu „Koło Czasu” jest Marian Stępak, profesor na Wydziale Sztuk Pięknych UMK. (...) Od 2010 r. Festiwal Performance odbywa się gościnnie w Centrum Sztuki Współczesnej »Znaki Czasu« w Toruniu (...). Część działań przeprowadzanych jest w przestrzeni otwartej, jak przyległy do CSW Bulwar Sztuki lub w tkance miasta (...). Koordynacja Kuratorska: pracownicy merytoryczni CSW – Mateusz  Kozieradzki i Renata Sargalska.
Sztuka performance jest mało popularna w Toruniu i regionie, więc warto Ją propagować. Tym bardziej, że jest to dyscyplina rozwijająca się bardzo energicznie i wielowątkowo, zwłaszcza wśród młodych twórców. Jeden z wątków polega na celowym włączaniu odbiorców w interakcję. To niezwykle ważne w sytuacji, kiedy bariera pomiędzy artystą jest nadal duża – jak np. w tradycyjnej „plastyce”. Interakcje z publicznością mogą nastąpić w każdej sytuacji, bowiem performance to sztuka, która nie lubi zbyt dopracowanych scenariuszy. Będą artyści z całej Polski, absolwenci i studenci UMK. Od 2012 roku „Koło Czasu” jest Festiwalem Międzynarodowym. W tegorocznej, jedenastej edycji, weźmie udział dwudziestu sześciu twórców performance z Polski, Ukrainy, Irlandii, Szkocji i Czech. Kuratorzy: Marian Stępak, Mateusz Kozieradzki. Wydarzeniem towarzyszącym będzie ekspozycja autorstwa lwowskiego artysty Wolodymyra Topiya w Galerii ZPAP – Nurt. [Marta Bartczak, Mateusz Bautembach, Jędrzej Cichosz, Dariusz Fodczuk, Łukasz Głowacki, Barbara Gryka, Konrad Juściński, Volodymyr Kaufman, Krzysztof Kula, Krzysztof Kulbicki, Piotr Kumor, Przemysław Kwiek, Mikołaj Makiłła, Justyna Piotrowska, Przemysław Przepióra, Natalia Reszka, Patryk Różycki, Agata Rucińska, Patryk Rybus, Marcin Stachoń, Marian Stępak, Jiri Suruvka, Alina Śmietana, Volodymyr Topiy, Wiesław Wachowski]/. CSW, Toruń 24–26.11.2017.