nonmonotonic_pk2012.09.21notasluzbowadozk_recenzjamakinsona_pogoda.pdf
Tekst wygłoszony w Galerii XX1 dn. 21.04.2016 (patrz zdjęcie wyżej):

Mam 1/7 czasu do wernisażu Janka Rylke, tzn. 14 min. Ja wiem, że wygłoszenie z pamięci tego tekstu byłoby dla Państwa atrakcyjniejsze – ci, co mnie znają wiedzą, że jestem do tego zdolny. By jednak nie uronić jakiegoś z prezentowanych tu 9. punktów, pozwolę sobie korzystać z zapisu sporządzonego na tę okazję. Ten tekst zamieściłem wcześniej na Facebooku. Jego prezentowanie potrwa 10 minut.

1)     Józef Mackiewicz napisał: „Jedynie prawda jest ciekawa”[1]. Jeśli to prawda, to mam nadzieję, że ten tekst, jak i cała reszta będą b. ciekawe.

2)     Tak jak 31.03.2016 w Galerii DAP na Mazowieckiej otwierając „Performance Show” na początku spytam się – czy są na sali persony non grata (chodzi tylko o mój Appearance oczywiście)? Monika Małkowska, Prezes Jacek Kucaba, Zbigniew M. Dowgiałło – dzięki którym straciłem ostatnio 35 000 zł, Anda Rottenberg, i Marek Sobczyk, który wypisywał w swoim czasie mętne głupoty na nasz temat…. Są tu?! Nie ma?

3)     A co to mam na głowie? Moja 8. letnia wnuczka Pola, córka syna Dobromierza-Maksymiliana (którego używaliśmy do Działań na początku lat 70-tych ubiegłego wieku) ponad dwa tygodnie temu (07.04.2016) skonstruowała ten obiekt jako „zabawkę dla kota”. Mieszka w Anglii, była teraz z wizytą na święta. „Zabawka” jest z piór ptaka, którego ten kot upolował zeszłego lata. Wskazałem Poli te pióra na trawniku.

4)     Zaproszony na to spotkanie był także Oskar Chmioła, teraz mieszkaniec odległego Szczecina. Jednak nie mógł przyjechać – pracuje. Pytanie: dlaczego jest zmuszony przez ustrojstwo do nie prawidłowego funkcjonowania? Do niemożności udziału w Imprezach, do których jest jak nikt inny predysponowany (w tym świetle doceniłem swoją sytuację – ja mogłem!)?

5)     Chciałbym zaznaczyć, że jestem po wrażeniem tez Jana S. Wojciechowskiego wygłoszonych na wspomnianym „Performance Show”, że żeby ocenić, czy dana Sztuka jest dobra czy zła, czy w ogóle była Sztuką, a ten ktoś ją robiący jest Artystą, to czas weryfikacji powinien wynieść 2 000 000 lat! Okoliczności takiego sądu, który należy poprzeć, są ciekawe. Dzisiejsze oceny, smaki, rankingi, oficjalne krytyki, definicje, etosy piękna, nowoczesności, zaangażowania – o kant potłuc! Tak jak i sądy osób z prawa czy lewa takie sądy o teraźniejszości emanujące (dodajmy osoby wymienione na początku). Czego rezultatem jest takie, a nie inne rozdawnictwo społecznych pieniędzy. Przez to, że podmiotem nie jest rozpalona kula – ziemia – a jedynym wirtualnym Artystą Bóg (którego istnienia zresztą nie była w stanie stwierdzić żadna żywa istota, bo wtedy takich nie było), jak wspomniałem, straciłem jakże mi (i społeczeństwu) potrzebne 35 000 zł. Pokolenia straciły stały dostęp do tego znakomitego demaskatorskiego zbiorowego Obrazu.[2]

6)     Już 3 osoby zmuszone były do „reprezentowania” Polski na Weneckich Biennale „na własną rękę”, w tym dwie z dzisiejszej ekipy. Te 3 osoby, tak samo dobre, uczestniczyły na własny koszt, a wybrane „państwowo” za po +– 100 000 zł. Beznadzieja! Czas to kończyć! Zgłaszam na przyszłoroczną Wenecję stawkę dzisiejszych autorów, poszerzoną o ekipę Galerii XX1 i nie tylko! Żadne „konkursy” nie są potrzebne – tu wszyscy mają klasę Jury!

7)     Temat mojego dzisiejszego Appearance 251 to „Działania Niemonotoniczne i Reaktyka. Wczesne polskie antycypacje Nowoczesności. Uwagi na tekście Pogody”.
Brzmi naukowo. Więc przypomnę – zwróć uwagę na słowo „Reaktyka" – że interesują mnie także wydarzenia aktualne, nie naukowe: niedawno zaprojektowałem Pomnik Ofiar Katastrofy Smoleńskiej[3].
To nie żart, ironia, ani kpina. Projekt rozwiązuje wszystkie problemy tzw. „konserwatora zabytków”. Jest idealny, na światowym poziomie, a nawet lepszym; byłby to jeden z „cudów świata”. Umiejscowiony przed Pałacem Prezydenckim składa się z 96. że tak powiem „podpomników”, każdy z nich poświęcony każdej z ofiar, wizualizujący jej osobowościową charakterystykę. Tym, którzy teraz skrzywią się na moje niby samochwalstwo, odpowiem: czy lekarz może sam sobie postawić diagnozę? No chyba może. I jeśli lekarz dobry, to i diagnoza będzie właściwa!

8)     Przechodzimy do części zasadniczej, do Appearance 251. Do prezentacji moich uwag naniesionych na 5 stron tekstu Patryka Pogody „Ścieżki do niemonotoniczności – czy udało się przerzucić mosty. Recenzja książki Davida Makinsona »Od logiki klasycznej do niemonotonicznej«”. To teoria. Udowadniam, że pozwoliliśmy sobie już w końcu lat 60. ubiegłego wieku antycypować praktyką Działań, te algorytmy i niekonwencjonalne logiki postępowań, które na terenie nauk ścisłych zostały dopiero uzmysłowione i opisane w latach 80.[4]! Sztuka wyprzedziła wtedy naukę.
„Nowoczesność” to na pewno nie postępowania konwencjonalne obojętne na zmienne uwarunkowania; nie – rutynowe. Na gruncie logiki, logiki monotoniczne, czyli klasyczne, gdzie wnioskując wg Arystotelesowskich sylogizmów, czyli reguł wnioskowania, droga „Konsekwencji” w procesie, determinizm, są przewidywalne – jak i przewidywalny rezultat finalny.
Nowoczesność to Wolność! A więc wolność w zachowaniach-zmianach „Konsekwencji” podczas procesu „bycia” podmiotu. Kiedy przesłanki zmieniają się w trakcie procesu finał może być inny niż wydawał się na początku. Tym się zajmują logiki niemonotoniczne. To np. też jest płynne dostosowywanie prawa (a więc „stałości” uchwalanej raz na jakiś długi czas przez dyktaturę Demokracji) do zmiennych „przesłankowych” „Uwarunkowań” „Persony”. Tu leży też „gorący” problem impasu w/s Trybunału Konstytucyjnego. Szerzej, problem dotyczy w ogóle „etosu” społeczeństwa „na dziś”. O Sztukę Wolną, konstruowaną wg tych reguł, tych „logik” (właśnie niemonotonicznych) walczyliśmy już w tamtych czasach. Walczyło min dzisiaj tu „występujące” grono. Pokolenie lat 60-70. To ono ma moralne prawo legitymacji być fundatorem Muzeum poświęconego „Nowoczesności”. Natomiast od niedawna istniejące Warszawskie Muzeum Sztuki Nowoczesnej chowa głowę w piasek, albo jest niekompetentne – przemilcza właściwe Pokolenie, Artystów i Formację. Obecny tu Zygmunt Piotrowski – inicjator Warszawskiego Towarzystwa Artystycznego – na dniach przesłał mi wstrząsające dokumenty z r. 1978, poświęcone jego zakładaniu (pisane na maszynie KwieKulik i w bodajże mojej redakcji). WTA generowało w sposób naturalny takie instytucje jak MSN już w latach 70-tych (czytaj też historię Stowarzyszenia Artystów Sztuk Innych)! Te niebywałe teksty umieszczę w Sieci. Dokumentują one przerażającą indolencję, bezprawną interpretację prawa ówczesnych władz kulturalnych – nie do wyobrażenia dla dzisiejszego pokolenia. A przecież mowa tu o urzędowych „specjalistach”! To właśnie dlatego SLD „przerżnął” ostatnie wybory i nie znalazł się w Sejmie, patrząc się z tamtej perspektywy. Tak to mści się ślepota polityków i ich „kulturalnych” akolitów na niemonotoniczność, a na terenie Sztuki – ślepota na jej „niemonotoniczną” sferę wizualną i „niemonotoniczne” przejawy Artystycznej ekspresji „na żywo” – Performance, Appearance i bardziej ogólnie Performatyki! Przerżnął tragicznie SLD, przerżnęła lżej Platforma, ale przerżnie i PIS jak się nie będzie wsłuchiwał w „Nowoczesność”, czyli w nasze i naszych kontynuatorów rady! Choć „przeznaczyłem ostatnio znaczną sumę” na tacę w podzięce, że zniknął z Dziennika TV kol. Piotr Kraśko, po mojemu „wizualny terrorysta werbalny”.

9)     W ostatnim punkcie tego tekstu ponawiam mój apel. Artyści powinni mieć swoją telewizję publiczną kierowaną przez Artystów (oczywiście „Nowoczesnych”). Niechby nazywała się „ARTPL”. TVP Kultura nie spełniała nigdy i nie spełnia naszych oczekiwań (jak i „Pegaz” stary i nowy). A poza tym „Kultura” to nie „Sztuka”.

Koniec tekstu. Pr. Kwiek ©, 18.04.2016.


[1] Za Izabelą Brodacką-Falzmann; „Warszawska Gazeta” 15-21.04.2016, s.9.


[2] „Każdy siebie i tło wokół malował jak chciał, ale wszyscy wspólnie starali się by całość była dobra”, „Każda para chciała jak najlepiej, ale wszystkie pary wspólnie starały się by całość była dobra” – propozycja ustrojowa /wg nierozesłanej rozsyłki PSDDiU z 11.1977: za pomocą przedsięwzięcia realizowanego wdg powyższych postulatów – wspólnego malowania dużego obrazu olejnego przedstawiającego autorów biegnących do przodu: M. Kwieka, Z. Kulik, Pr. Kwieka, T. Gierzyńską, E. Dwurnika, D. Wnuka, D. Gierzyńską/; pracownia M. Wnuka (nieżyjącego rektora ASP, ojca Daniela), Warszawa 04,08.1977.
Patrz też skarga do Ministra Kultury Piotra Glińskiego w sprawie nie zakupienia do zborów MSN ww. obrazu.


[3] 508. App. 233; Spotkanie autorskie; /„Projekt pomnika ku czci Ofiar Katastrofy Smoleńskiej” – premiera; krata z krzyżami + krąg z paczek kartofli: instalacja – premiera; rozsypanie kartofli, „załatwienie” tych, którzy twierdzą, że zmusza się ich do płacenia ze swoich podatków na niepożądaną przez Nich „Sztukę Wysoką”; App. 37: film-performclip ranienie czoła/; na zaproszenie Andrzeja Szarka, Mały Festiwal Form Artystycznych, Mała Galeria (dyr. Alicja Hebda), Nowy Sącz 22.10.2015.
515. App. 238; „Działanie na marmur, mandarynki, projekt Pomnika Ofiar Katastrofy Smoleńskiej i KOD” /wprowadzenie Sylwia Ciuchta; wypowiedź w cz. II wieczoru, przy Działaniu z mandarynkami: m.in. Wiesław Smużny (patrz p. 38); nagr., film./; Klub Studencki „Od Nowa” (organizacja Małgorzata Tarkowska), Toruń 11.01.2016.


[4] Patrz esej Władysława Tatarkiewicza o równoległości nauki i sztuki.




A. 306; Podczas Benefisu Bogusława Jasińskiego – p A. 306; Podczas Benefisu Bogusława Jasińskiego – promocji Jego książki „Wyrok” /Napis: „Pr. Kwiek Ap