REFORMACJA SZTUKI (NIE REFORMA) - 10 TEZ PR. KWIEKA (2018.01.10):         2018-01-10polityka2_grafika_kzwnap_001jpg


     1). CAŁE ŻYCIE SPOŁECZEŃSTWA, JAK I KAŻDEGO Z OSOBNA, MA BYĆ KREACJĄ.

     2). KREACJA, TO EKONOMICZNE ZACHOWANIE SIĘ W PROCESIE - ZAWSZE ORYGINALNE,
          DO KAŻDEJ CHWILI MINIONEJ.

     3). ARTYSTA BEZINTERESOWNIE WERYFIKUJE JAKOŚĆ KREACJI INNEGO, KTÓRY
          PODDAJE MU SIĘ, BY Z ARTYSTĄ JĄ KONSTYTUOWAĆ.

     4). KREACJI NIE MOŻNA ANI KUPIĆ, ANI SPRZEDAĆ.

     5). NIE MA BRAKU KREACJI, ANI JEJ NADMIARU.

     6). LEPSZE JEST NAUCZANIE, JAK BYĆ KREATYWNYM, NIŻ KREACJE KUPOWAĆ.

     7). NIE MA BOGATYCH I BIEDNYCH, SĄ TYLKO BARDZIEJ LUB MNIEJ KREATYWNI.

     8). POCHODNE FORMY KREACJI, TO NIE KREACJA.

     9). NIE MA SZTUKI BEZ ARTYSTY, ALE KREACJA NIE MUSI BYĆ SZTUKĄ.

   10). UMIERAJĄCY SĄ Z KREACJI ZWOLNIENI. ŻYCIE GAŚNIE, JAK ZDMUCHNIĘTA
         ŚWIECZKA.

10 TEZ. DYSKUSJA NA FACEBOOKU:

Lubią to: 33 Jan Pastula, Maciej Pierzchała Priv i 31 innych użytkowników. Łącznie: 33, 30, Super: 3

Oskar Chmiola 125 wspólnych znajomych; Łukasz Trusewicz 199 wspólnych znajomych; Lech Sady 31 wspólnych znajomych; Łukasz Pie 12 wspólnych znajomych; Marcin Rupiewicz 53 wspólnych znajomych; Stanisław Piotr Gajda 687 wspólnych znajomych; Lior Kariel 80 wspólnych znajomych; Mariusz Krych 67 wspólnych znajomych; Maciej Pierzchała Priv 68 wspólnych znajomych; Robert B. Lisek 63 wspólnych znajomych; Anna Malkowska 132 wspólnych znajomych; Waldemar Petryk 250 wspólnych znajomych; Łukasz Speruda 36 wspólnych znajomych; Bartek Kwiek 14 wspólnych znajomych; Victor Sloan 30 wspólnych znajomych; Elżbieta W-g 14 wspólnych znajomych; Iwona Tołstołucka-Świca 4 wspólnych znajomych; Maciej Meru Adamczewski 25 wspólnych znajomych; Jan Pastula 137 wspólnych znajomych 80 wspólnych znajomych; Bartosz Przybył Ołowski 473 wspólnych znajomych; Jarek Lustych 123 wspólnych znajomych; Anja Freisler 13 wspólnych znajomych; Anna Szu Dalszy znajomy; Jacek Lilpop 39 wspólnych znajomych; Anna Królikiewicz 163 wspólnych znajomych; Wojciech Stamm 168 wspólnych znajomych; Adam Gruba 272 wspólnych znajomych;Calvince Okello 16 wspólnych znajomych Jan Pastula 137 wspólnych znajomych Ryszard Zygmunt Ługowski 606 wspólnych znajomych Tgorna Wolta 3 wspólnych znajomych i reszta...

2 udostępnień:

The Art of Appearance udostępnił(a) Twój post. 20 godz.: Sztuka Wysoka Reformowana!

Oskar Chmioła udostępnił Twój post. 19 godz.

Komentarze:

  • Robert B. Lisek – Wystarczy jedna niespołeczna i nieludzka teza: kosmos jest niewyczerpanym źródłem kreacji/działania człowieka prawie nie wpływają na stan kosmosu.

  • Marcin Rupiewicz – no nie wiem, każdy?

  • Artur Tajber – Przemku, spełnienie tych postulatów to ludzki koszmar na miarę Dobrej Zmiany, litości, spasuj... :-)

  • Przemysław Kwiek – !?, 23 godz.

  • Artur Tajber – ..no tak, uważnie idąc punkt po punkcie i wyobrażając sobie praktyczne aspekty wdrażania :-) - niby ubaw, ale strasznie się robi!, 23 godz.

  • Przemysław Kwiek – Artur Tajber – Parę konsekwencji tych "postulatów":
    a) "Artysta" kapłanem, weryfikantem i przewodnikiem - też i tego, co Sztuką nie jest, jak i tych, którzy Artystami nie są i nie chcą nimi zostać,
    b) Likwidacja "interesu" komercji w Sztuce (likwidacja handlu artefaktami - "końcowymi formami kreacji" - i ich "świątyń": Galerii; likwidacja "specjalistów" oceniających, likwidacja preislist),
    c) Położony nacisk na nauczanie (więc się nie bój),
    d) Likwidacja podziału na "bogatych" i "biednych", więc bogaci nie mają się czym chwalić,
    e) Artysta pracuje bezinteresownie (coś przeciwnego, niż znana propaganda Libery),
    f) Zamiana "Historii Sztuki", na historię innowacji, historię oryginalności, historię konsekwentnych zachowań...,
    g) Wspólnota "produkuje" wydajnie, wolna i oryginalna... Gromadzi dokumenty z takich realizacji.
    Mówiąc o "likwidacji" mam na myśli likwidację moralną, etyczną - w rezultacie fizykalia zanikną (np. "Galeria" mogła by być sobie dalej, ale wolna).
    Co w tym realnym, choć wydawało by się utopijnym projekcie jest "strasznego"?
    Świadomie nawiązałem do Lutra, do Jego buntu przeciw handlowi odpustami – wtedy też wydawało by się utopijnemu, a dzisiaj...?
    Chodziło mi także o wywołanie jakieś dyskusji, polaryzacji stanowisk, w tym naszym nudnym już i "zaklepanym" światku – i nie zawiodłem się – odezwałeś się! Za co bardzo dziękuję!, 22 godz.

  • Artur Tajber – Zawsze jestem pewien Twych dobrych chęci, ale odezwałem się, bo za dużo w tych postulatach regulacji - likwidacji, fundacji i wishful thinking. Zawsze odnoszę wrażenie, że ustawiając poprzeczkę nazbyt wysoko z góry zgadzamy się na przechodzenie pod nią :-), 22 godz.

  • Przemysław Kwiek – Artur Tajber – "Mierzmy siły na zamiary". Niech sobie ktoś przejdzie "pod poprzeczką", wolna wola, bez cenzury, itp. – ale zobaczy kciuk skierowany w dół.
    A może nie jeden kciuk (od "wyznawców" tej "Reformacji")? 22 godz.

  • Artur Tajber – Rozumiem :-) Ale - sorry Winnetou – nie szukam "lajków", chcę żeby świat był lepszy ale bez projektowania go innym – za długo uczyłem designu (25 lat!!!), 21 godz.

  • Artur Tajber – Parę konsekwencji tych "postulatów": a) "Artysta" kapłanem, weryfikantem i przewodnikiem – też i tego, co Sztuką nie jest, jak i tych, którzy Artystami nie są i nie chcą nimi zostać – czyli kolejny, samozwańczy prorok, b) Likwidacja "interesu" komercji w Sztuce (likwidacja handlu artefaktami – "końcowymi formami kreacji" - i ich "świątyń": Galerii; likwidacja "specjalistów" oceniających, likwidacja preislist – czyli zakaz, jak handlu w niedzielę c) Położony nacisk na nauczanie (więc się nie bój) – już się trzęsę :-) i czuję ten "nacisk" d) Likwidacja podziału na "bogatych" i "biednych", więc bogaci nie mają się czym chwalić – zabrać bogatym i nic nie dać biednym? może jeszcze coś komuś obciąć, np. dłuższe przyrodzenia? e) Artysta pracuje bezinteresownie (coś przeciwnego, niż znana propaganda Libery) – praca dla przyjemności, to mi się podoba, tylko dlaczego "bezinteresownie"? mój interes w mojej pracy może nie jest przesadny, ale pozbawianie się go dla "idei" było by pruderią f) Zamiana "Historii Sztuki", na historię innowacji, historię oryginalności, historię konsekwentnych zachowań... – też i zamiana :-) g) Wspólnota "produkuje" wydajnie, wolna i oryginalna... Gromadzi dokumenty z takich realizacji.
    Mówiąc o "likwidacji" mam na myśli likwidację moralną, etyczną – w rezultacie fizykalia zanikną (np. "Galeria" mogła by być sobie dalej, ale wolna).
    Co w tym realnym, choć wydawało by się utopijnym projekcie jest "strasznego"?
    Świadomie nawiązałem do Lutra, do Jego buntu przeciw handlowi odpustami – wtedy też wydawało by się utopijnemu, a dzisiaj...?
    Chodziło mi także o wywołanie jakieś dyskusji, polaryzacji stanowisk, w tym naszym nudnym już i "zaklepanym" światku – i nie zawiodłem się - odezwałeś się! Za co bardzo dziękuję! Super, 21 godz.

  • Artur Tajber cd. – : g) Wspólnota "produkuje" wydajnie, wolna i oryginalna... Gromadzi dokumenty z takich realizacji. Czysty komunizm i kolektywizm, nie mam nic przeciw - ale tylko dla ochotników!
    Mówiąc o "likwidacji" mam na myśli likwidację moralną, etyczną – w rezultacie fizykalia zanikną (np. "Galeria" mogła by być sobie dalej, ale wolna). Mówiąc o likwidacji myślisz o likwidacji zakładając, że prawa natury działają zgodnie z Twą spekulacją - to intelektualna pycha!
    Co w tym realnym, choć wydawało by się utopijnym projekcie jest "strasznego"? On sam :-)
    Świadomie nawiązałem do Lutra, do Jego buntu przeciw handlowi odpustami - wtedy też wydawało by się utopijnemu, a dzisiaj...? Lubię Lutra, jako postać historyczną, bo był uwarunkowany – dziś nie ma co reformować, wszystkie bile są na suknie... A że nikt nie korzysta?
    Chodziło mi także o wywołanie jakieś dyskusji, polaryzacji stanowisk, w tym naszym nudnym już i "zaklepanym" światku - i nie zawiodłem się - odezwałeś się! Za co bardzo dziękuję! I polaryzuję :-) z całym szacunkiem i sympatią, 21 godz.

  • Oskar Chmioła – Chwała broniącym sztuki wysokiej. 16 godz.

  • Oskar Chmiola – por. pkt. 9, 1

  • Jan Rylke – Próbuje się zrobić ze sztuki dodatek do życia, a to samo życie.
    Przemek ma rację; Wow, 16 godz.

  • Artur Tajber – Przemek ma zawsze rację, a to nie to samo, 13 godz.

  • Przemysław Kwiek – Artur Tajber – Dzięki! Ale to dopiero jedna racja (moja; załóżmy, że lajkujący to reszta). Jeszcze tylko z pół miliona i nie będzie źle.
    Oczywiście Ty też masz "rację" – suma na pewno udoskonali. W każdym razie "proces" się zaczął w tej kwestii, myślę, że "Kreatywny"! Czyli moje "tezy" się "spełniają"!
    Choć wynikają one z wieloletniej "obserwacji uczestniczącej" aktywności niekonwencjonalnej Artystów Sztuki Wysokiej (choć są i tacy młodsi – Szreder, Cichocki, powołujący się na Ludwińskiego – którzy "Artystę", "Sztukę Awangardową", itp. uważają za relikty przeszłości, i wokół tego etosu aktywnie montują stronnictwa). Wow.

  • Artur Tajber – Ilość VS jakość

  • Przemysław Kwiek – Artur Tajber – Ilość przechodzi w jakość?, 1.

  • Artur Tajber – VERSUS (spekulacje o przechodzeniu są łatwe do podważenia :-).

  • Robert B. Lisek – dla mnie teza 1). – „Całe życie Społeczeństwa, jak i każdego z osobna, ma być Kreacją" jest sprzeczna. Kreacja to sprawa jednostki, która rozumie pewne procesy kosmiczne. Kreacja nie odbywa sie w grupie i w tzw. w społeczeństwie.
    Społeczeństwo z definicji ukierunkowane jest na tzw. uśrednione pseudowartości grupowe, uspołecznianie, socjalizowanie, kastrowanie i tresurę. Chyba że jakoś inaczej używasz pojęcia "społeczeństwo". 20 godz.

  • Przemysław Kwiek – Jedno drugiemu nie przeszkadza. „Kreator”, to jest jedna osoba. Ale może ich być dwoje, 100, 10 000, itd. A więc, od biedy, społeczeństwo.
    Oczywiście, ile tam "Kreatywności", to inna sprawa. Stąd punkt 3. 20 godz.

  • Robert B. Lisek – Rozumiem motywacje Fluxusu i dalej aby mówić, że każdy człowiek, to artysta lub kreator, etc. Ale to zdecydowanie nadmiarowe twierdzić, że każdy kot to pies.
    Ludzie (społeczeństwo) nie chce myśleć, kreować, być wolnym, 5 godz.

  • Jan Rylke – Generalnie każdy lubi być kreacyjny i wolny. Artyści są darzeni szacunkiem.
    Problem tylko z tym, że nie przekłada się to na finansowanie – i tu Przemek też ma rację!

  • Przemysław Kwiek – Robert B. Lisek – Widzę, że Kol. ma uraz na słowo "społeczeństwo". Nigdy nie mówiłem, a wręcz przeciwnie, że "każdy jest Artystą"! Dalej nalegam na przeczytanie punktu 3. "ze zrozumieniem" (15.01.2018)

  • Robert B. Lisek – Przemysław Kwiek – Zgoda! Punkt 3 wprowadza ograniczenie i częściowe rozwiązanie. Widać, że przemyślane i dość spójne/ Specjalnie przerysowałem problem społeczeństwa, aby podkreślić społeczeństwa bezmyślność. Nie warto od niego zaczynać/. A we wcześniejszym wrzucie wskazałem, że brakuje mi w tezach szerszego kosmicznego wymiaru, w jakim porusza sie każda jednostka. 16.01.2018 00:20

  • Przemysław Kwiek – Robert B. Lisek – Być może...

  • Krzysztof Gruse – Przem /popieram/ jesteś w pokoju rewolucjonistów rosyjskich, otwierasz archiwalną szufladę z ich manifestami, dobrze, czasem tak trzeba / ten charakter założenia pola na krystalizacje utopii zawsze jest aktualny / trzeba mocnych ograniczeń konstrukcji, wtedy może powstać forma, inaczej to galareta błotna, która pretenduje do formy, nie mając własnej twarzy / dyskusje wolnościowe o wszystkoizmach to śmieci / ja, jak wiesz, wciąż próbuje żyć w świętej wodzie średniości. Ale to inny temat. 3 godz. • Edytowany

  • Przemysław Kwiek – Utrzymałem jednak "Artystę", "Sztukę" (tak jak Luther został na polu "w religii").
    Utopia? Nie sądzę. To już fakty.
    Oczywiście lobby tradycyjne jest potężne (miliardy dolarów; zresztą ja też toleruje to pole, jeśli coś tam z niego skapnie – nie jestem samobójcą; fakt – działa tam też kupa niezłych Artystów. Ewentualna akceptacja mnie – i finansowa – przez ten "odłam", nic nie zmieni w moim "Reformatoskim" ethosie i praktyce!).
    Dzisiaj jestem też (już) pewien, że np. z punktu "widzenia" "Informacji" (nauki), nie ma podziału na "branże" (Rzeźba, Malarstwo, Tekst, Muzyka, itp – wszystko to tylko zera i jedynki, które komputer nam "zagra", da "zobaczyć", da przeczytać, obliczy i..., mało tego, "wymyśli" nowe oryginalne "Dzieła", nie do odróżnienia od ludzkich. To zaś zależy tylko od wielkości wprowadzonej mu "bazy danych"), a więc ich lobby, historia, cenniki, rankingi, eksperci..., to tylko istniejąca tkanka, którą się zastaje na wybranym polu i jest się nią "z prawa naturalnego" "przyobleczonym".
    Ale nie jest ona "prawdą" dzisiejszą, pochodzi jeszcze z czasów – patrz niżej. Ten, kto poza tą tkankę (firmament) DZISIAJ wystawia głowę, nie wstawia ją w "utopię", a "widzi" prawdę realną. "Wejście" jej w praktykę życia, to tylko kwestia osiągnięcia przez nią "masy krytycznej".
    Oczywiście, czym innym jest tzw. "real". Tu człowiek ma "uszy", "nos", "oczy", czyta, pisze, mówi, zapamiętuje (kiepsko)...
    Choć z drugiej strony, tu upatruję powodzenie Performance'u, ludzie zwracają się do "Realu", widząc "płaskość" i "zimnicę" "cyfry" (mediów) – ale, sądzę, nic nie stoi na przeszkodzie, by człowiek zaczął przekształcać wygenerowaną (nową, oryginalną) "cyfrę" na "real". Atrakcyjność tego wytworów, to tylko kwestia budżetu – informacja generuje się "za darmo" – choć Bitcoin temu przeczy – "od cyfrowy real" (termin Pr.K) będzie słono kosztował (chyba żeby "zatrudnić" roboty i dać im do przeróbki coraz to bardziej kurczące się zasoby Ziemi. Ale i roboty nie są za darmo).
    To "załatwi" tradycję!
    Ruscy Artyści tamtych czasów, w swojej pogardzie do ówczesnej bieżącej polityki (i do świadomości "preferencyjnej" ciemnych mas), idealizując ją w myśl tego, co "za firmamentem zobaczyli", zostali oczywiście szybko sprowadzeni na ziemię (mroźną) przez "zwyklaków" i ich dyktatorów. Choć "ciemna" teoria Lenina nie była. O ironio, krwawo "szczepiąca" tą teorią te masy przez głównego ogrodnika (w "Dzieła" Stalina wstawiłem różowe zakładki tam, gdzie on używa słowa "Demokracja" – i cały wielki stos tych tomów stał się nagle różowy – ten stos, "zaszczepiony" przeze mnie tymi zakładkami, to "Rzeźba, z której jestem b. zadowolony").
    U Niemców Hitlera to samo (z tym, że tam "masy", łącznie z kierownictwem, nie były już tak "ciemne" – "zfilistrałe" tylko, "zbidermaierizowane" w relacjach ze "Sztuką"). Ale wtedy teorii Informacji (bitów), jak i komputerów (przetworników Informacji) nie było. Nie jestem nawiedzonym wizjonerem. Po prostu babram się w tym już ponad 50 lat. Dzięki za kropelkę Twojej krwi. Z nowym rokiem! 4 min • Edytowany.

  • Krzysztof Gruse – ależ ja nie tak z tą utopią, żeby znaczyła niemoc, wręcz odwrotnie, to energia najczystsza / pragmatyzm umiera najprędzej to liche pędy doświadczenia które jeszcze nie przerodziło sie w widzenie zastane / czytam że masz wciąż chęć zawrócenia większego stada w stronę, którą preferujesz, zwaną sztuką czystą, czy wysoką, wiec jednak jakiś związek z ilością tutaj jest, a może nawet z władzą, w imię prawdy tej prawdy zatem nic, tylko otworzyć postawić dębowe biurko i twardo nabierać uczniów do szkoły tej szkoły / Przem., czy myślisz że robiąc swoje akcje masz je teoretycznie zamknięte i raczej są one jak wykłady matematyczne / interpretacje ich to pierdoły, jeśli nie idą w myśli kontynuującej podany watek /

  • Jacek Malicki – Wchodzi pół baby do lekarza z żabą na głowie, lekarz widzi i mówi "ba".

  • Przemysław Kwiek – Nie "ba", tylko "ba!".

  • Jacek Malicki – Przemysław Kwiek – Wielka Składnia (J.M. „przyznał” 5 medali za ten wpis; 16.01.2018)

  • Krzysztof Gruse – A lekarz z Podkowy Leśnej.

  • Jacek Malicki – Wschodniej.


  • Jacek Malicki – Joseph Beuys mógł powiedzieć, że każdy może być artystą, ale tylko jego zaprosiła Galeria René Block, wraz z kojotem. Ten "każdy" "może być artystą", kiedy będzie miał własną galerię, która go zaprosi. (15.01.2018).


  • Anna Bachanek – A mój lekarz, jak wymieniłam nazwę leku, który naonczas stosowałam, to sprawdzał czy ten istnieje / czyżby.....(16.01.2018)


  • Jacek Malicki – Mój nie sprawdzał, popatrzył na pudełko "with an amusement".


  • Anna Bachanek – Jacek Malicki – chodzi mi o to że nie dowierzał, że brzmi tak nazwa. on nie dowierza artystom jak każdy inny. tylko artyści się rozumieją


  • Przemysław Kwiek – A może jednak się pomyliłaś?


  • Krzysztof Gruse – artyści się rozumieją? to chyba w jakieś grze towarzyskiej o tej nazwie, 1


  • Przemysław Kwiek – Krzysztof Gruse – Fakt. Chyba, że Wyklęci Artyści Sztuki Wysokiej...


  • Krzysztof Gruse – Przemysław Kwiek – no to jeszcze musisz jakąś jaskinie dla nich znaleźć z pobytem na dziesięć lat, tyle co siedział w górach Zaratustra, zanim nie zszedł z gór do ludzi ;) a z drugiej strony teraz widzę, ta nazwa bardzo koresponduje z walka o niepodległość Polski, na pewno mógłbyś jej w tym nowych kontekście użyć, w końcu Niepodległość w sztuce i Ci wyklęci, którzy za nią walczą, a może nawet już nie walczą, bo ich nie ma i trzeba ich na nowo przypomnieć - ale się narobiło ;) ;) niechcący ;) splisowało się...


  • Jacek Malicki – Anna Bachanek – Rok później zapisał coś o jeszcze bardziej egzotycznej nazwie. Chyba zwróciliście wszyscy uwagę na poezję nazw leków? 21 godz. · Edytowany


  • Krzysztof Gruse – Jacek – Ty mówisz wciąż językiem Joyce lubię jak tak gubisz tropy, a potem wychodzisz z innej strony. 18 godz. Edytowany


  • Przemysław Kwiek – Jacek Malicki – Sulfatiazol, Diclobert, Vessel Due, Kalipoz, Clexane, Prestarium, Suvardio, Finaster, Ransolin, Kurwadina, Pizdorelum, Hujdoz... K. Gruse Lubi to! 1


  • Jacek Malicki – Krzysztofie, może i tak jest z tym hajsem, ponieważ FW jest zbudowane na modelu plecionki – braid, jak większość Fairy Tales. 1, 14 godz.


  • Anna Bachanek – Nie pomyliłam się. Nazwy nie przekręciłam,10 godz.


  • Jacek Malicki – Kwetaplex i Xanax. Prozacu nie wspominając. Nie wiem dlaczego chwyta pleks przez 'w', powinno być przez 'v': kveta Flex